Vantage V2 – test nowego zegarka Polar

Test zegarka Polar Vantage V2

Niedawno do sklepów trafiła druga wersja zegarka Polar Vantage V. Mam przyjemność testować Vantage V2, a Wy dzięki temu macie przyjemność (przynajmniej tak mi się wydaje) przeczytać tą recenzję. Jeśli chodzi o funkcjonalność, duża część rozwiązań jest identyczna jak w testowanym ostatnio przeze mnie modelu Grit X, dlatego będzie to trochę porównanie tych dwóch zegarków. Mam nadzieję, że to pomoże niezdecydowanym wybrać odpowiedni model.

Vantage V2 ma okrągłą dużą tarczę, wszystko jest czytelne i mieści się na ekranie. Dzięki aluminiowej obudowie jest lekki, waży zaledwie 52 gramy co czyni go jednym z najlżejszych zegarków sportowych na rynku. Pasek jest miękki i łatwo się go zapina/odpina.  Szkiełko ze specjalną powierzchnią, na której nie widać odcisków palców zadowoli tych bardziej wyczulonych na zabrudzenia. Jest wodoodporny, nie znalazłem informacji o odporności na ekstremalne temperatury, wilgoć i wstrząsy jak to było w Grit X. Przyciski są ustawione jak w poprzednikach, tu nic się nie zmieniło, tak samo wchodzi się w różne opcje i obsługuje sprzęt. Możemy też poruszać się za pomocą dotykowego ekranu. Nie jest tani, na stronie producenta kosztuje 2249 zł w wersji podstawowej. Ale pamiętajmy, że to zegarek klasy premium, na tle konkurencji pod tym względem wypada całkiem nieźle.

Zaczynamy

Przy pierwszym uruchomieniu wymagana jest synchronizacja z telefonem lub komputerem. Wybieramy podstawowe ustawienia i zainstalujemy najnowszą wersję oprogramowania. Polecam też pobawić się w ustawieniach profili sportowych w aplikacji Polar Flow, spersonalizujemy zegarek, żeby pokazywał nam to czego dokładnie oczekujemy, a nie co zaproponował producent (propozycję ustawień znajdziecie w teście GritX). Warto to ogarnąć, żeby nie wkurzać się potem na treningu, że jakiś danych nam brakuje. Na początku mojej przygody z Vantage V2 pojawiły się lekkie problemy z synchronizacją. Najpierw nie mogłem zgrać swoich ustawień i jechałem na tych fabrycznych, a później zegarek się trochę zaciął i nie mogłem go uruchomić. Na szczęście udało się go zrestartować i teraz już wszystko śmiga bez zarzutów.

Działanie

Dokładniejsze dane i statystyki czy mapy biegów znajdziecie na specjalnej platformie Polar Flow po zgraniu treningów. Znajdziemy tam naprawdę sporo rzeczy, od wskazówek treningowych do szczegółowych danych snu, treningu i poziomu zmęczenia liczonego przez urządzenie.

 

Obsługa zegarka jest intuicyjna, wszystko śmiga jak trzeba. Fajnie działa łapanie międzyczasów stuknięciem (wymagane ustawienie tego w Polar Flow). Zegarek nie reaguje na energiczny ruch nadgarstka jak to było w przypadku starszego modelu V800, trzeba konkretnie puknąć w ekran. Ułatwia to sprawę zwłaszcza zimą kiedy mamy rękawiczki i normalnie potrzebowalibyśmy w konkretnym momencie wcisnąć precyzyjnie przycisk. Timer interwałów można odpalić w czasie trwania treningu, nie musimy odpalać tego jako odrębna jednostkę. Ustawimy w ten sposób z poziomu zegarka tylko odcinek plus przerwę z zapętleniem. Bardziej skomplikowane treningi możemy zaprogramować w aplikacji.

Przy przechyleniu zegarka, żeby zobaczyć ekran, tarcza automatycznie się podświetla. Przydatna sprawa zarówno na treningu czy po nim w ciemnościach.

Generalnie urządzenie działa w jak najlepszym porządku. Co nie oznacza, że nie ma wad. Niestety, jeśli chcemy złapać okrążenie ręczne chwilę po tym jak piknął nam autolap, nie uda nam się to. Zegarek jest przez te kilka sekund nieczuły na przycisk okrążenia co może utrudnić precyzyjne zmierzenie czasu odcinka. A różnica między 30 a 34 sekundy na 200m jest istotna. Dlatego na treningi jakościowe, które biegacie na wymierzonych odcinkach polecam wyłączyć GPS. Pisząc ten test chciałem napisać o innym minusie, po zatrzymaniu treningu zegarek pokazywał jedynie tętno, nie wiadomo było nic o dystansie i czasie trwania. Na szczęście przy jednej z  aktualizacji oprogramowania producent rozwiązał ten problem i takie dane wyświetlają się po zatrzymaniu.

Zegarek Polar Vantage V2 - tarcza po zatrzymaniu treningu po aktualizacji

Tętno

Urządzenie ma wbudowany nadgarstkowy czujnik tętna. Nie jestem zwolennikiem tego typu pomiaru, bo jest zawodny. Nie działał w żadnym z zegarków, w których biegałem, ale też u zawodników, którzy używali pomiaru nadgarstkowego innych firm wyniki były mocno przekłamane. Tutaj jest tak samo. Wprawdzie przy ciaśniejszym zapięciu zdarza się pokazywać dobrze, ale po jakimś czasie tętno szybuje w górę mimo spokojnego tempa. Działa w porządku właściwie tylko w spoczynku. Czekam, aż producenci wymyślą technologię bez pasa, która będzie śmigać jak trzeba. Jak na razie właśnie pas na klatkę dobrze mierzy liczbę uderzeń. Wiem, że niektórzy mają problem z wygodą, ale ja już w ciągu kilkunastu lat zdążyłem się do niego przyzwyczaić. Jeśli planujecie używać pasa, a nie macie z poprzednich modeli, polecam go zakupić na początku razem zegarkiem. W zestawie kosztuje to dodatkowe 200zł, oddzielnie prawie 400.

Co się zmieniło w Vantage V2 w stosunku do Grit X?

Zegarki działają na takich samych bateriach, modułach GPS i systemach. Działają bardzo podobnie, do Vantage V2 dorzucono kilka bajerów, które skuszą tych, którzy nie wiedzą na jaki model się zdecydować.

Polar Vantage V2 - tygodniowe podsumowanie aktywności

Dorzucono jeden dodatkowy ekran – podsumowanie tygodniowe treningów. Zegarek podlicza czas treningów w bieżącym tygodniu i prezentuje w jakich strefach trenowaliśmy najwięcej. Kiedy odpalimy szczegóły, zobaczymy dodatkowo liczbę treningów, kilometrów, kalorii i czasu w poszczególnych strefach. Zobaczymy też z tego poziomu jak nam poszło w poprzednich tygodniach. I według mnie jest to przydatna funkcjonalność, możemy przeanalizować tydzień bez używania aplikacji. Jest też dodatkowa opcja wyboru, które ekrany mają nam się pokazywać. Jeśli coś nam nie pasuje, możemy zostawić jeden lub dwa ulubione. Ja pozbyłem się dwóch. Dla tych, którzy są ciekawi jak wygląda reszta odsyłam do testu Grit X. Wspomnę tylko o najciekawszych według mnie dla osób początkujących (które znajdziecie w obydwu modelach):

Nightly Recharge

test polar Vantage V2 - Nightly Recharge - analiza snu

Analizuje przebieg naszego snu. Wystarczy spać z założonym zegarkiem przez conajmniej 4h, przeanalizujemy długość i ciągłość snu, czas przebudzeń, czas w poszczególnych fazach snu, parametry tętna i oddechu. Zegarek zaprezentuje też średnie z ostatnich 28 dni dzięki czemu możemy porównać dane i na przykład zdecydować czy z powodu słabej jakości snu nie przełożyć mocniejszego treningu na kolejny dzień.

Training Load Pro

Oceni czy ostatnie treningi nie były zbyt mocne lub zbyt lekkie. Mamy tu coś w rodzaju czerwonej kontrolki dla zbyt ambitnych i bata dla tych bardziej leniwych. Będzie cenną wskazówką dla osób, które nie do końca zagłębiali się w teorię treningu i nie pracują pod okiem, trenera.

Polar Vantage V2 - funkcja training loading pro

Fit Spark

Są to spersonalizowane wskazówki, jaki rodzaj treningu powinieneś w danej chwili zrobić. Zegarek zaproponuje trening kardio, trening uzupełniający czy trening siłowy. Otrzymacie mały zestaw ćwiczeń z krótkim opisem i animacją. I o ile jestem zwolennikiem robienia ćwiczeń pod okiem kogoś kto się na tym zna, będzie to fajna podpowiedź co możemy zrobić i zmobilizuje nas do ćwiczeń uzupełniających, o których początkujący często zapominają.

GPS i satelity

GPS sprawuje się nieźle, powiem szczerze, że czasami nawet podejrzanie za dobrze. Zdarzył mi się trening na którym na 10 odcinkach na bieżni nie pomylił się wcale. Jak to zwykle bywa na ostrzejszych zakrętach czy nawrotach ma lekkie odchyły, ale generalnie jest dobrze. Lekko zdarza mu się przekłamywać przy słabych warunkach pogodowych np. ulewie, ale nie są to jakieś kolosalne różnice. Jest też miejsce w moim lesie, w którym zegarek oszukuje o jakieś 15-20sek, ale takie rzeczy zdarzały się w tym miejscu innym zegarkom, najwidoczniej jakieś załamanie czasoprzestrzeni 🙂

Wydaje mi się, że trochę wolniej łapie satelity niż Grit X. Warto też raz na jakiś czas go synchronizować, żeby zegarek pobrał dane A-GPS. Po ponad tygodniu bez synchronizacji czas do złapania satelit zaczął się wydłużać, zdarzało się, że stałem na mrozie ponad minutę. Na szczęście szybkie połączenie z telefonem rozwiązuje sprawę. Jednak nie zauważyłem wydłużenia czasu szukania satelit w Grit X, więc tu mały minus w porównaniu.

Bateria

Bateria starcza naprawdę na długo. W zależności od ustawień oszczędzania energii trzyma około tygodnia przy codziennym treningu. W poprzednich zegarkach Polar nie można było odpalić treningu kiedy bateria miała poniżej 10%. Tutaj się to udaje, dopiero przy 5% zegarek nie chciał odpalić trybu trening. Jest też minus z tym związany. Kiedy doprowadziłem baterię do niskiego stanu i poszedłem na trening, nie reagując na komunikaty, że baterii starczy na godzinę zegarek wyłączył rejestrowanie. Nawet nie zauważyłem kiedy. Sam nie wiem czy ocenić to na plus czy na minus, bo z jednej strony możecie ruszyć na trening ze słabą baterią, z drugiej może Wam się przydarzyć niespodzianka w postaci zatrzymania treningu w ważnym momencie. Chyba najlepiej pamiętać o regularnym ładowaniu 🙂

Testy

Polar Vantage V2 zrobi nam kilka testów, które oszacują parametry treningowe i pomogą monitorować progres. Zrobicie testy: fitness, ortostatyczny, kolarski, biegowy i regeneracji nóg (3 ostatnich nie oferował nam Grit X). Nie jestem osobą, która potrzebuje danych z takich testów, ale dla osób początkujących to fajna sprawa. Dostaną oszacowanie m.in. VO2max czy dowiedzą się kiedy mogą ruszyć na wymagający trening, a kiedy warto dzień poczekać.

Muzyka

Jeśli lubicie słuchać muzyki podczas biegania, Vantage V2 powinien przypaść Wam do gustu. Przy połączeniu z telefonem możecie zmieniać poziom głośności czy sterować muzyką (czego nie oferował Grit X). Wygodna sprawa, nie trzeba wyciągać telefonu i zdejmować rękawiczek, żeby przełączyć na ulubioną piosenkę.

Co jeszcze znajdziecie Polar Vantage V2?

Z ciekawszych bajerów znajdziecie ćwiczenia oddechowe. Zegarek podpowie Wam prawidłowy rytm oddechu i pozwoli się Wam wyciszyć. Jest też przypominajka o nawodnieniu czy konieczności popicia węglowodanów. Fajna opcja dla osób, które mają problem z regularnym piciem. Vantage V2 ma wbudowany kompas, dzięki czemu znajdziecie odpowiedni kierunek do miejsca startu i odległość. Nie doprowadzi Was do domu ścieżkami, tylko pokaże najkrótszą drogę. Co nie znaczy, że nie ma narzędzia do nawigacji po ścieżkach. Możecie wcześniej zaplanować sobie trasę w serwisie Komoot i zegarek zaprowadzi Was w wybrane miejsce.

Podsumowanie

Polar Vantage V2 to nie tylko zegarek z GPS, poza podstawowymi narzędziami do treningu ma sporo profesjonalnych mierników naszej aktywności i regeneracji oraz przydatnych bajerów. Co najważniejsze – pomiar czasu, tempa, dystansu i tętna z paska na klatkę działa w jak najlepszym porządku. I na tym mógłbym skończyć, bo takie zadanie powinien mieć zegarek sportowy. Ale mamy tu maszynę, która obsługuje sporo dyscyplin, odwala po części robotę trenera dla tych, którzy zaczynają i pozwala ogarnąć część rzeczy. które dzieją się w naszym telefonie. Czy warto? Musicie ocenić sami, mam nadzieję, że tym testem Was do tego zachęciłem.

A jeśli planujecie zakup, to na polar.com z kodem ZABIEGANI10 dostaniecie 10% zniżki na najnowsze zegarki (niestety zniżka na Vantage V2 będzie aktywna dopiero od 1 lutego) a na pozostały sprzęt 15% wpisując ZABIEGANI15

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Adam
Adam
5 dni temu

Mały błąd w nadgarstkowy czujnik GPS. Reszta ok. Może tylko brak mi czasu działania w trybie trening. Bo niby jest krótszy niż w jedynce.