Test buta biegowego Nike Pegasus Shield 34

Test butów biegowych Nike Pegasus 34 Shield

Ruszamy z pierwszym testem. Na pierwszy ogień bierzemy buty biegowe Nike Pegasus 34 w wersji Shield. Jest to specjalny materiał, który chroni przed wodą, a przy tym oddycha.

Pegasus 34

Na wstępie muszę zaznaczyć, że Nike Pegasus to mój ulubiony but. Zabiegałem już kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt par. Mimo, że czasem testuję inne modele to na spokojnych treningach czuję się w nich najlepiej. Skupię się tutaj na wersji Shield.

Pegasusy to buty treningowe, które dobrze trzymają stopę i mają dobrą amortyzację zachowując przy tym dynamikę. Są świetne na rozbiegania, ale również nieźle radzą sobie na przebieżkach, zabawie biegowej, czy drugim zakresie. Wolniejsi biegacze z powodzeniem mogą je zabrać na dłuższy start. Jeśli chodzi o mnie to od pierwszego założenia nic nie uwiera, dobrze leżą i są wygodne (sami musicie sprawdzić jak to wygląda u Was).

Mają niezłą przyczepność na asfalcie zarówno suchym jak i mokrym (pamiętam jeden model Pegasusa, który strasznie ślizgał się na mokrym, numer 34 radzi sobie nieźle). Nie jest to but trailowy więc na błocie czy śniegu noga będzie niestety uciekać.

Shield

Większość obecnie produkowanych butów ma odblaskowe wstawki. Wersja Shield ma dodatkowo odblaskowe elementy na całej bocznej części podeszwy. Ponieważ buty nieprzemakalne zakładamy zwykle w ponure, pochmurne dni, kiedy dzień jest krótki, to taki bajer na pewno pozytywnie wpłynie na nasze bezpieczeństwo.

Pegasusy 34 Shield mają długie sznurówki. Wiadomo za długie lepsze niż za krótkie, ale jeśli mocno je zawiążemy to będą latać, i sięgać do ziemi. Wprawdzie nie jest to wielki problem bo można wcisnąć wystający kawałek pod zaciśnięte sznurówki, ale wygodniejsze byłyby krótsze.

Najważniejsza sprawa Shieldów czyli przemakalność. Nie spodziewajcie się, że będą stuprocentowo szczelne. Jeśli szukacie czegoś takiego wypróbujcie Goretexy (ja próbowałem, faktycznie nie przepuszczają wody, ale również powietrza i stopa strasznie się poci). Wersja Shield ochroni przed niewielkim deszczem, śniegiem czy zachlapaniem.

Jeśli wody będzie więcej, zaczną niestety stopniowo przesiąkać. Biegając w zwykłych butach z siateczką jeśli wdepniecie w pierwszą kałużę zwykle sakrpetki są od razu całe mokre. W Shieldach takich kałuż musicie trochę zaliczyć , i nie poczujecie nagle lodowatej wody tylko stopniowo zaczniecie odczuwać lekką wilgoć.

Buty mają w miarę dobrą przewiewność. Na okres jesień-wiosna nie można się przyczepić do wentylacji. Na letnie deszcze raczej bym ich nie polecał. Wprawdzie zachowacie suche stopy od deszczu, ale możecie trochę się przegrzać. No, ale nie można mieć wsystkeigo na raz.

Jeśli nie jesteście fanami Pegasusów to sprawdźcie inne buty w wersji Shield, jest kilka dostępnych modeli z tym systemem.