Starty naszych zawodników 27-28.05

trenerka biegania Kamila Pobłocka Dobrowolska czwarta w biegu przełajowym w Obliwicach

W zeszły weekend szóstka naszych zawodników startowała na różnych biegach w całej Polsce. W niedzielę wystartowała też Kamila zajmując czwarte miejsce w Obliwicach. Prawie wszystkim w osiąganiu dobrych wyników przeszkadzał upał.

Obliwice

W Obliwicach w Ekologicznym Crossie im. Tomasza Hopfera wystartowała Kamila. Na trudnej trasie liczącej niecałe 6km zajęła czwarte miejsce wbiegając na metę za Ukrainką i Aleksandrą Brzezińską oraz Eweliną Paprocką.

Jantar

W sobotę w Jantarze na trudnej przełajowej trasie biegał Andrzej. Po ostatnich słabszych startach tym razem nie było źle, wyszło tak jak miało być lekko powyżej 6min/km. Ostatecznie dystans ponad 10km pokonał w 1:06:15.

“Właściwie zgodnie z planem. Czas 1:06:15. Trasa 6 km po górkach, 1 km po plaży, finisz po piachu. Na bardziej płaskich odcinkach dużo piachu. Skala trudności biegu- najtrudniejszy jaki do tej pory biegałem. Jestem zadowolony. Była siła na górki i finisz na plaży w tym upale :)” 

Sieraków

Michał wystartował 1/4 Ironmana na popularnym triathlonie w Sierakowie. Zawalił trochę pływanie i musiał nadrabiać biegiem i rowerem. Podobno to od braku treningów na otwartym akwenie. Ostatecznie wyszło 2:33:49

“Od samego początku dzisiaj nie szło, najpierw dusiłem się w wodzie po ok 100m łapałem powietrze, ale nic z tego nie wychodziło chciałem nawet zejść, bo bałem się że się utopie. Potem nagle puściło, to chyba dlatego że pierwszy raz w otwartym akwenie. Rower w miarę ok choć myślałem, że będzie lepiej. Nogi strasznie słabo tzn nie szedłem ale myślałem że będzie trochę lepiej choć to na pewno było spowodowane i tym pływaniem i rowerem bo bardzo mocno starałem się pojechać…dopiero po 5km puściło trochę i pobieglem lepiej????więc nie zostaje mi nic innego jak dalej ostro trenować ????pierwsze koty za płoty pozatym ja z triathlonem raczkuje i jest to forma mocnego treningu najważniejsze są nogi i narty.”

Łódź

W sobotni wieczór w Biegu Ulicą Piotrkowską w Łodzi wystartował Robert. Pierwszą piątkę ruszył w tempie lekko poniżej rekordu życiowego. Niestety drugą trochę trudniejszą połowę lekko zwolnił kończąc w 36:34

“Od samego początku starałem się trzymać założeń, czyli równe tempo bez szarpania na około 18 minut na połówce. Pierwszą piątkę zrobiłem odpowiednio po 3.32, 3.36, 3.39, 3.36 i 3.36. Mój GPS po 5km pokazał 17.59, czyli wszystko szło zgodnie z planem. Jednak pierwsza połowa trasy jest łatwiejsza, gdyż siódmy i ósmy kilometr jest cały czas pod górkę, około 1 stopnia na kilometr, czyli nic zabójczego, ale jednak dającego w kość. Tutaj zaczęły się schody i czułem, że tempo spada. Te dwa trudne kilometry zrobiłem w 3.48 i 3.49. Dziewiąty kilometr był relatywnie płaski i tutaj wyszło 3.44. Ostatni to już żadnej kalkulacji próba wykrzesania dobrego czasu i tutaj wyszło 3.29, czyli najszybciej z całego biegu”

Pruszków

W niedzielę 10km w Pruszkowie poleciał Damian. Poleciał 37:28 zajmując piąte miejsce i pierwsze w kategorii.

“Jak bieg w Pruszkowie to tradycyjnie ‘patelnia’, która nie nastawiała optymistycznie przed biegiem. Pierwsze 5 km wyszło jednak zgodnie z założeniami, niestety później stopniowo traciłem i ostatecznie 50 sek. gorzej od życiówki. Wynik rekompensuje jednak fakt, że po raz 3 z rzędu staję na podium w swoim ukochanym, rodzinnym mieście ????

Łomianki

Ten sam dystans poleciał Tomek w Łomiankach. Poszło mu trochę gorzej, 37:59 i pietnaste miejsce.

“Szkoda pisać. Masakra jednym słowem. Pierwsza 5 km planowo 18:30 a później nie wiem co się stało ???? walka samym sobą, dramat. Miejsce Open 13 czas 37:59″

Warszawa

W Warszawie w Runmageddon  Classic na dystansie ok. 14km z przeszkodami wystartował Paweł

“Start w Runmageddonie Classic 12 km miał pokazać czy są i ewentualnie jakie widać efekty pracy biegowej. Miejsce 96 w Elite na 166 startujących, 10 w Elite +40 i 300 na 2230 startujących pokazują spory awans w klasyfikacjach. Dużą poprawę udało się uzyskać w wytrzymałości (praktycznie 90% trasy pokonana biegiem). Udało się też przyspieszać i większość przeszkód pokonać z biegu. Pomimo dużej temperatury, ciągłej zmiany podłoża i nachylenia: piach, błoto, las, podbiegi i szaleńcze zbiegi przeplatane czołganiem, przeskakiwaniem przez przeszkody i kilkukrotnym przeprawom przez zimne wody Wisły i przybrzeżnych bagien udało uniknąć się skurczy. Jeżeli uda się utrzymać progresję i postępy w bieganiu przyszły rok zakończy się kilkoma pudłami w kategorii +45”